
W 1882 roku ksiądz Augustin Weltzel napisał „Kronikę Parafii Ostróg” (tłum. Paweł J.Newerla – 1992), z której dowiadujemy się, że już w 1817 roku na Ostróg pielgrzymowali wierni z bliższych i dalszych okolic. Poza Pszowem nie było w okolicy innej miejscowości, do której tak licznie przybywaliby pielgrzymi. Najwięcej pątników przychodziło na Ostróg w odpust św. Jana Chrzciciela, ale mówili oni, że idą do Cudownego Pana Jezusa na Ostróg. Wiernych było tak wielu, że należało pomyśleć o nowym, murowanym kościele. I już w 1827 roku został sporządzony kosztorys do budowy nowej świątyni. Tyle Kronika.
Zauważmy, że rok 1827 widnieje także na kopii obrazu Cudownego Pana Jezusa. Być może kopia powstała z myślą o nowym kościele… Nie wiemy tego. Nie zachowały się dokumenty dotyczące tych dwóch obrazów. Trzeba pamiętać, że w czasie II wojny światowej plebania została spalona, a wraz z nią wiele dokumentów. Zresztą kult obrazu przed dziesiątkami lat był tak oczywisty, że pewnie nikt nie pomyślał o tym, aby spisać dla potomnych jakieś informacje.
Przetrwały do czasów dzisiejszych wota dziękczynne – pewna ich część. Są one odbiciem cudów uproszonych w ostrógskiej świątyni u Cudownego Pana Jezusa. Możemy je oglądać w prawej nawie kościoła przy ołtarzu Krzyża Świętego.
W jednej z pieśni do Cudownego Pana Jezusa znajdujemy słowa: „Jezus tron tu sobie obrać raczył i na miejsce łask Ostróg przeznaczył. Przodkowie nasi to zrozumieli, w swych troskach przed obraz się garnęli. Tu pomocy zawsze doznali…”. Zważywszy, że pieśni otrzymały imprimatur 22 kwietnia 1933 roku, a mówi się w nich o przodkach, więc jest to dla nas także potwierdzenie wielowiekowego kultu obrazu.