| Małgorzata Adamowicz 16-10-2009 |
| Ziemia Świętokrzyska |
![]()
16 maja 2009 roku o godz. 6.00 opuściliśmy drogą naszemu sercu parafię św. Jana Chrzciciela i ruszyliśmy wraz z Księdzem Wojciechem w Polskę, aby modlić się w cudownych miejscach... |
Tym razem była to pielgrzymka dwudniowa. Sama podróż upłynęła nam jak zawsze na modlitwie, radosnych rozmowach i śpiewie. Atmosfera była iście rodzinna, wszyscy sobie pomagali wzajemnie i wspierali się. Zatrzymaliśmy się najpierw w Św. Katarzynie, leżącej na terenie Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Następnie dotarliśmy na Święty Krzyż. Tu znajduje się Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Prowadzone jest przez Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Miejscowość leży na drugim co do wysokości szczycie Gór Świętokrzyskich – Łysej Górze. W świątyni podziwialiśmy ołtarz główny z obrazem Trójcy Przenajświętszej. W prezbiterium po obu stronach mieszczą się stalle – ozdobne ławy, do których zaproszono nas na czas Mszy św. sprawowanej przez naszego Duszpasterza. Byliśmy wtedy tak blisko ołtarza i blisko Boga jednocześnie. Po Eucharystii przeszliśmy do Kaplicy Oleśnickich. Tam odbyło się nabożeństwo i adoracja Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Potem było błogosławieństwo i ucałowanie Relikwii. Gdy z ust kapłana padły słowa: „Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło zbawienie świata” ogarnęło nas ogromne wzruszenie! Zwiedziliśmy też klasztor i wystawę misyjną, podziwialiśmy freski na klasztornych krużgankach. A to, co spotkało potem mnie i mojego męża, to aż trudno opisać i uwierzyć… Otóż… Był wolny czas dla pielgrzymów, oboje ze Staszkiem postanowiliśmy pójść po raz drugi do kaplicy Relikwii Krzyża. Było pusto. Upadliśmy na kolana. Dochodziła godzina 15.00, to czas na Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Zaczęliśmy szeptać słowa modlitwy, do kaplicy wszedł kapłan, wyciągnął znowu relikwiarz z Drzewem Krzyża Jezusowego i zaczął na głos odmawiać z nami Koronkę. Momentami wzruszenie odbierało mi głos. Odmawialiśmy w trójkę taką modlitwę w takim miejscu! Po zakończeniu kapłan pobłogosławił nas Relikwiami i zaprosił do ich ponownego ucałowania. Wtedy Staszek zapytał, czy może dotknąć swoim różańcem Relikwii. Otrzymał pozwolenie, ja zrobiłam to samo i teraz nasze różańce są dla nas jeszcze cenniejsze… Wracając z Sanktuarium w strugach ulewnego deszczu, oboje myśleliśmy tylko o tym, co nam się przytrafiło kilkanaście minut temu… W Kałkowie – Godowie, gdzie zawitaliśmy w sobotnie, późne popołudnie, mieści się Sanktuarium Bolesnej Królowej Polski - Pani Świętokrzyskiej. To młode Sanktuarium zaczęło powstawać w 1983 roku dzięki ogromnemu zaangażowaniu księdza Czesława Wali, obecnego kustosza tego miejsca. Obraz Matki Boskiej z orłem na piersi ofiarował dla tej parafii kustosz bazyliki licheńskiej – ksiądz Eugeniusz Makulski. Wznosi się tu kałkowska Golgota, która w całości jest XII Stacją Drogi Krzyżowej rozmieszczonej na terenie ogrodów Sanktuarium. Jej wysokość to 33 metry. We wnętrzu Golgoty znajduje się wiele kaplic, między innymi: kaplica Powstania Warszawskiego, księdza Jerzego Popiełuszki, Katyńska, górnicza kopalni Wujek, księdza kard. Stefana Wyszyńskiego. To Golgota Męczeństwa Narodu Polskiego. Obejrzeliśmy też Panoramę Świętokrzyską - przedstawienie religijno – patriotyczne pokazujące dzieje tej ziemi na tle historii Polski i chrześcijaństwa. W Kałkowie, po rozlokowaniu i po kolacji, mieliśmy czas wolny do 20.00, o tej godzinie miało być nabożeństwo majowe w świątyni, a potem Apel Jasnogórski. W wolnym czasie weszliśmy z mężem do świątyni, aby przywitać Matkę Bożą. Po krótkiej modlitwie poszliśmy zobaczyć, co też może być w otwartej na oścież kaplicy z boku ołtarza. Gdy tam weszliśmy, kolana same się ugięły, to była Kaplica Wieczystej Adoracji, Pan Jezus czekał w olbrzymiej monstrancji. Choć trwaliśmy tam na modlitwie prawie godzinę, czas się zatrzymał, nie odczuwaliśmy tego. Następnego dnia w niedzielę, bardzo wczesnym rankiem, poszliśmy ze Staszkiem do Sanktuarium, ale było ono jeszcze zamknięte. Więc rozpoczęliśmy wędrówkę po tym uświęconym przez ludzkie modlitwy miejscu. Spotkaliśmy tu świat innych wartości, po raz kolejny spotkaliśmy Boga i Jego Matkę. Przed Mszą św. znów adorowaliśmy Pana Jezusa. A po Mszy św. i śniadaniu był jeszcze czas wolny, więc pośpieszyliśmy, aby odprawić Drogę Krzyżową… Rano przed Mszą św. wszyscy pielgrzymi uczestniczyli w odsłonięciu obrazu Matki Boskiej Bolesnej Królowej Polski. Mszę św. poranną współkoncelebrował ksiądz Wojciech, modliliśmy się tego dnia podczas Eucharystii w intencji naszej parafianki Renaty w dniu jej urodzin. W autokarze było dla niej gromkie „Sto lat…”, były życzenia, a my poczęstowani zostaliśmy słodkościami. Pożegnaliśmy Kałków – Godów i dotarliśmy do Skarżyska – Kamiennej. Mieści się tu Sanktuarium Matki Boskiej Ostrobramskiej z Wilna. Kilkanaście minut po przybyciu byliśmy świadkami niezwykłego wydarzenia, jakim jest odsłonięcie obrazu – tak samo jak w Wilnie. Sanktuarium istnieje tu od 1989 roku. Jest wierną kopią Ostrej Bramy z Wilna. Powstało na prośbę Polaków, którzy z różnych przyczyn historycznych musieli opuścić swoje ukochane miasto. I znów pozwolę sobie na małą dygresję. Kiedyś przed laty jednym z prezentów ślubnych, które otrzymaliśmy z mężem był obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej. Do dziś wisi on u nas w przedpokoju. Kilkakrotnie słyszeliśmy, że ten obraz jest jakby niepoprawny teologicznie, bo Maryja jest sama, nie ma z nią Chrystusa. Martwiło nas to. A w Skarżysku co usłyszeliśmy? Że Maryja w tym wizerunku to Niewiasta w czasie Zwiastowania lub już nosząca pod swym sercem Jezusa. Świadczą o tym pokornie skrzyżowane ręce i z pokorą pochylona głowa. Schodziliśmy z ostrobramskiej kaplicy bardzo szczęśliwi… Potem zwiedziliśmy jeszcze Kielce. Byliśmy na kieleckim wzgórzu Karczówka. Na szczycie znajduje się kościół św. Karola Boromeusza, z jego wieży podziwialiśmy panoramę Kielc i okolic. Drugie kieleckie wzgórze to Kadzielnia, wydobywano tu kiedyś wapień. Pozostałością są liczne skały i jaskinie; u podnóża powstał amfiteatr, a na szczycie jednej z wysokich skał wznoszą się dwie kamienne tablice z wyrytymi dziesięcioma przykazaniami Bożymi. Tu w Kadzielni trochę spacerowaliśmy, trochę się wspinaliśmy, odpoczywaliśmy wśród bujnej roślinności. Modliliśmy się też przed cudownym obrazem Boga Ojca, który znajduje się w kaplicy Zgromadzenia Sług Jezusa w Kielcach. A w drodze powrotnej do Raciborza zatrzymaliśmy się w Jędrzejowie - w klasztorze i kościele cystersów, gdzie adorowaliśmy relikwie bł. Wincentego Kadłubka. Wiele wrażeń i głębokich przeżyć dostarczają nam te pielgrzymkowe wyjazdy. Zawsze na pielgrzymce, także w tych dniach, pamiętamy o naszej parafii, o Duszpasterzach. Pielgrzymi raciborscy składają serdeczne podziękowania dla Księdza Wojciecha za ten kolejny wspólny wyjazd. Bóg zapłać. |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |
![]() | ![]() | ![]() | ![]() |




















































