Małgorzata Adamowicz 14-10-2009
22 listopada 2008

 

22 listopada 2008 roku wyruszyliśmy z Ostroga do Częstochowy...

 

Po raz pierwszy jechaliśmy z parafii dwoma autobusami, tylu było chętnych! Wyjazd zorganizował Ksiądz Wojciech Janus, ale towarzyszył nam także Ksiądz Jacek Wilczyński. Każdy autokar miał więc swojego Kapłana. Choć tego dnia pogoda była iście zimowa – sypał śnieg - humory wszystkim dopisywały.

Pierwszym przystankiem na naszej trasie były Gliwice i katedra św. Apostołów Piotra i Pawła. Jest to kościół jubileuszowy (właśnie trwa Rok Świętego Pawła). Poprzez nawiedzenie tej świątyni i odpowiednie modlitwy mogliśmy zyskać odpust zupełny. Tam uczestniczyliśmy we Mszy św., a potem w nabożeństwie ku czci św. Pawła z litanią do Apostoła Narodów. W ołtarzu głównym znajduje się obraz świętych Piotra i Pawła. W katedrze zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie i wyruszyliśmy w dalszą drogę.

Mieliśmy teraz udać się do Sanktuarium Krwi Chrystusa w Częstochowie, ale warunki atmosferyczne nie były sprzyjające i spóźniliśmy się na umówioną godzinę. Właśnie trwała tam Msza św.

Sanktuarium - kaplica znajduje się w parafii pw. św. Kaspra Del Buffalo, który założył Zgromadzenie Misjonarzy Krwi Chrystusa. To oni opiekują się tym miejscem od 1998 roku i prowadzą budowę nowej świątyni. Według tradycji nawrócony rzymski żołnierz, który przebił bok Pana Jezusa na krzyżu, św. Longin, zawiózł do Mantui (Włochy) ziemię nasączoną krwią Chrystusa. To właśnie są relikwie z Mantui. Od 1998 roku także parafia św. Kaspra jest w posiadaniu tychże relikwii. W Sanktuarium znajduje się dokument autentyczności Krwi Chrystusa.

Po odmówieniu krótkiej modlitwy pojechaliśmy na Jasną Górę. Każdy z nas był już choć raz w Częstochowie, ale okazało się, że na Apelu nie był jeszcze prawie nikt. Może słów parę o tej Maryjnej modlitwie. Wszystko zaczęło się 8 grudnia 1953 roku, kiedy to rozpoczęto na Jasnej Górze modlitwę w intencji uwolnienia aresztowanego przez komunistów Prymasa Tysiąclecia – Stefana Kardynała Wyszyńskiego. I tak już pozostało do dziś – o godzinie 21.00 ze szczytu Jasnej Góry płynie codziennie modlitwa apelowa za Kościół i Ojczyznę. Modlitwa rozpoczyna się odsłonięciem Cudownego Obrazu i śpiewem pieśni Bogurodzica, trzykrotnie odśpiewuje się antyfonę Maryjo, Królowo Polski, jest krótka konferencja, są modlitwy w intencjach aktualnych potrzeb Kościoła i Narodu, jest dziesiątek różańca oraz antyfona Pod Twoją obronę. Na zakończenie kapłan udziela wiernym błogosławieństwa. Następuje teraz śpiew pieśni Maryjnych i zasłonięcie Obrazu. W Apelu można uczestniczyć codziennie z telewizją Trwam lub Radiem Maryja.

W kaplicy Cudownego Obrazu uczestniczyliśmy po raz drugi tego dnia we Mszy św., była modlitwa różańcowa…W Apelu brali udział Animatorzy Duchowej Adopcji z kilku państw europejskich, między innymi z Niemiec, Belgii, Holandii. Modlitwę prowadził o. Stanisław Jarosz OSPPE - przeor klasztoru o. Paulinów we Włodawie. Jest zwyczaj na Apelu, że poszczególne Zdrowaśki Różańca odmawiają do mikrofonu po kolei wierni zgromadzeni w kaplicy. Tego zaszczytu dostąpił także Ksiądz Wojtek

W sumie w Kaplicy Matki Bożej przed Jej Wizerunkiem spędziliśmy prawie pięć godzin. Ale czas się tu dla nas zatrzymał, każdy czuł, jakby był sam na sam z Mateczką. Ile tam było wzruszeń, ile popłynęło łez, ile próśb i podziękowań, ile było radości i uśmiechów słanych w stronę Bożej Matki, naszej Matki, to wie tylko Ona…. Tu bije serce Narodu Polskiego w Sercu Matki – to słowa Jana Pawła II wypowiedziane na Jasnej Górze podczas I pielgrzymki Papieża do Ojczyzny w 1979 roku. I jeszcze słowa Ojca Świętego z tamtej pielgrzymki: Trzeba przyjść tutaj, trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo życia całego Narodu w sercu Jego Matki i Królowej! A jeśli bije ono tonem niepokoju, jeśli odzywa się w nim troska i wołanie o nawrócenie, o umocnienie sumień i uporządkowanie życia rodzin, jednostek, środowisk – trzeba przyjąć to wołanie. Rodzi się ono z miłości matczynej, która po swojemu kształtuje dziejowe procesy na polskiej ziemi.

I jeszcze jedno: gdy wjechaliśmy do Częstochowy jeden z naszych pielgrzymów powiedział: Czuję już serce Matuchny! To było piękne!

Do Raciborza wróciliśmy około północy, ale wcale nie byliśmy zmęczeni.

Dziękujemy naszym Kapłanom za wspólny pielgrzymkowy wyjazd, Księdzu Wojciechowi za pomysł i jego zrealizowanie!

 

22 listopad 2008
Maryjo Królowo
© margomedia